piątek, 13 listopada 2015

Gnom, czyli skąd się to to wzięło - cz. 2

OK, coś już mam. Widać, że od prostego szkicu trochę się tu pozmieniało. Co dalej?


Tło. Trza by tego gnomka gdzieś umiejscowić. Może tak:

Speed painting - Wacom

Stwierdzam, że warstwy to jedno z największych dobrodziejstw Photoshopa :) Na kolejnej wstawiłem pod główną postać trochę lasu kontrastującego z piachem (tak mi się jakoś wydmowego klimatu z okolic Łeby zachciało :p). Pojawił się też księżyc z początkowego projektu i trochę chmur co by za nudno nie było.
Następny krok to trochę męczarni...

Speed painting - Wacom

Przynajmniej dla mnie :) Dodawanie szczegółów pochłania mi zawsze najwięcej czasu. Po pierwsze, poprawiłem ogólny kontrast postaci i skały, dalej - zmieniłem kolor bojowego Knurga (następne dobrodziejstwo PS-a - manipulacja kolorem, ha!), zdecydowałem się też zmienić minkę jeźdźca, no i w końcu zająć się całą skałą.

Speed painting - Wacom Cintiq 32 HD

Ot i prawie skończone. Było mi mało, więc dodałem jeszcze trochę dodatkowego wyposażenia Knurga, zawadiacką trawkę w buzi i trochę zielonego na pierwszym planie. Teraz pozostaje już tylko "spłaszczyć" projekt i pobawić się jeszcze kolorystyką i kontrastem.
Kiedy stwierdzam, że grafika jest już skończona? Różnie to u mnie bywa. Czasami wiem to od razu, kiedy indziej jest skończona dopiero gdy klawisz "Enter" odciska mi się na czole jak przysypiam :D. Bywa też, że kończę ją np. po roku wracając i dłubiąc dalej. Tak czy siak, decyzję każdy musi podjąć sam. Co do powyższego rysunku - chyba do niego jeszcze wrócę, bo łapki Knurga jakieś takie długie, bo zielonego więcej by się przydało, bo... :)

2 komentarze:

  1. A ktoś pytał o zgodę na publikację mojego wizerunku, hę?! No dooobra..., niech już Ci tam będzie. :P :)

    OdpowiedzUsuń